WIADOMOŚCI ZDROWOTNE

WIADOMOŚCI ZDROWOTNE

Jak uchronić się od cukrzycy i rozpocząć nowe życie!

Dzień dobry! Nazywam się Anna Wójcik i mam 60 lat. Pracuję jako główny technolog i kierownik kontroli jakości w fabryce słodyczy. Mam dwójkę dzieci i cudownego wnuka (a niedługo urodzi mi się wnuczka). Uważam, że moje życie jest pełne radości i ciepła. Niestety, były w tym życiu gorsze momenty. Dopiero uwolnienie się od cukrzycy pozwoliło mi spojrzeć inaczej na swoje życie.

W takich przypadkach zwykle wypada zacząć od historii choroby… No cóż, zachorowałam na cukrzycę w wieku 56 lat. Muszę przyznać, że chociaż pracuję w fabryce słodyczy, to nigdy nie byłam łasuchem, jeśli chodzi o cukierki i ciastka. Udzieliło się też moim dzieciom, które zawsze wolały przekąsić kanapkę z pasztetem, niż zajadać się landrynkami, albo kokosankami. Ja z kolei zawsze uwielbiałam kiełbaski i parówki z keczupem (pamiętam, jak po raz pierwszy w latach 90., w czasach zachwytu wszystkim, co zachodnie, spróbowałam hot-doga i zakochałam się w tym smaku po uszy). Jeszcze do tego wędzonki, albo grillowana pierś z kurczaka… Oczywiście do domu kupiliśmy grilla i piekliśmy na ruszcie praktycznie wszystko – kiełbasę, karkówkę, szaszłyki, kurczaka. I to nie tylko od święta…

No i oczywiście zaczęły się pojawiać niechciane „boczki”, a ja ważyłam co raz więcej. Ale to mnie wcale nie niepokoiło, tym bardziej, że mąż pocieszał mnie, że lubi, jak jest mnie „więcej do kochania”. Na moją obronę dodam, że nigdy nie paliłam papierosów i nie nadużywałam alkoholu…

Nie będę zagłębiać się w szczegóły, ale pewnie chorzy na cukrzyce wiedzą, o co chodzi. Najpierw pojawia się ogromne zmęczenie, za które winisz przecież stres, pracę, albo w ostateczności wiek. Masz zawroty głowy, cały czas chce ci się spać, może to od jedzenia, a może to wina zaniżonej odporności organizmu.

Poważnie się przestraszyłam, kiedy nagle zaczęłam tracić na wadze, bez żadnego wysiłku z mojej strony. Jasne, początkowo się cieszyłam, bo przecież mieściłam się w moje stare ulubione ciuszki. Wkrótce jednak zrozumiałam, że coś tu jest nie tak… Zaczęłam pić dużo wody i częściej biegać do toalety. Po świętach wzięłam w pracy chorobowe i poszłam do lekarza. Doktor skierował mnie do endokrynologa, gdzie zrobiłam wszystkie badania. Wtedy dowiedziałam się, że to cukrzyca. Drugi stopień. Lekarz powiedział, że nie jest w stanie przewidzieć, jak będzie się rozwijać choroba.

Mój świat runął w gruzach. Jeszcze wczoraj wszystko było w porządku, a teraz muszę całkowicie odmienić swoje życie, żeby mniej-więcej trzymać formę. Okropnie ciężko było mi przywyknąć do zmian, które nastąpiły w moim ciele i od których nie mogłam dłużej uciekać.

Walka z cukrzycą – to przede wszystkim walka z samym sobą!

Na początku moje leczenie polegało na tradycyjnym sprawdzaniu poziomu cukru we krwi, zmianie diety, próbie podjęcia ćwiczeń gimnastycznych... Średnio mi to wychodziło. Głownie dlatego, że użalałam się nad sobą, wmawiałam sobie, że nie mam siły, żeby zająć się jakimkolwiek sportem. Ba, nawet proste codzienne zajęcia stały się dla mnie katorgą. Nawet praca, która wcześniej dawała mi tyle radości, przestała mnie w ogóle cieszyć.

Cały mój świat kręcił się wokół pasków do pomiaru cukru. Jeśli cukier był mniej-więcej w normie, to mogłam się czymś zająć. Jak był podwyższony – koniec, depresja na cały dzień. Ciągle sprawdzałam ten cukier, jakby od tych prób mogło się cokolwiek zmienić. Do tego ciągle brałam w pracy L4.

Jestem pewna, że wiele osób ma takie same doświadczenia. Niektórzy nawet mieli gorzej, walczyli z owrzodzeniami czy upośledzeniem wzroku… To by mnie pewnie wykończyło na amen.

Po zakończeniu długiej i żmudnej terapii różnymi lekami, zaczęłam zastanawiać się nad jednym: czy cukrzycy na pewno nie da się zupełnie wyleczyć?

W XXI wieku, przy dzisiejszych technologiach, dzięki którym ludzie niedługo polecą na Marsa, nadal nie wymyślili skutecznego leku na cukrzycę? Pamiętam przecież, jak z tych samych preparatów leczył się jeszcze mój ojciec. Czyli przez 30-40 lat niczego nowego w tej kwestii nie wymyślili?

Postanowiłam zainteresować się tym tematem. Okazało się, że w niektórych krajach już dawno stosują skuteczny lek na tę chorobę. W Izraelu cukrzycę leczą w ciągu dwóch, trzech tygodni, tak łatwo, jak leczy się zwykłe przeziębienie.

Odwiedziłam jeszcze pięć klinik, zarówno prywatnych, jak i państwowych. Wszyscy przepisywali mi te same przestarzałe lekarstwa.

O co tu w ogóle chodzi? Na to pytanie zgodził się odpowiedzieć tylko jeden endokrynolog. Prawdziwa tuza polskiej medycyny, doktor nauk medycznych, jeden z głównych specjalistów, zajmujących się w Polsce cukrzycą, pracownik Towarzystwa Endokrynologicznego: Pan Michał Wiśniewski.

- Panie Doktorze, o co chodzi z tą cukrzycą?

- Chodzi o to, że ma miejsce prawdziwe ludobójstwo narodu polskiego i wyciąganie pieniędzy z portfeli Polaków. Uważa się nas za ciemną masę, na której można zarabiać niepojęte pieniądze. Często zwracałem na to uwagę, ale nikt nic nie zrobił, żeby to zmienić.

Proszę spojrzeć, jakie lekarstwa na cukrzycę sprzedaje się w aptekach. Amaryl, Glucophage, Glimperid, Metformax i inne. To są wszystko lekarstwa poprzedniej generacji. Oczywiście nie leczą one cukrzycy, a co najwyżej utrzymują w normie poziom cukru w krwi! Przykładowo, na Zachodzie nie stosuje się ich już praktycznie od dekady. Na Zachodzie diabetyk idzie do apteki, kupuje niedrogie lekarstwo, które przyjmuje przez tydzień i jest zdrowy. U nas takich leków Pani nie dostanie. Mamy tylko te leki, które trzeba kupować bez przerwy, żeby stale dawać zarabiać wielkim koncernom, które wysysają ostatnie oszczędności. Na Zachodzie jest pod tym względem o wiele lepiej.

- Jak Pan uważa, kto za tym wszystkim stoi? I dlaczego oni tak postępują?

- Dobrze wiem, kto za tym stoi. Nie wymienię konkretnych nazwisk. Rządzi tym prawdziwa mafia aptekarska. Wszystko odbywa się na wysokim szczeblu władzy. Zwykli lekarze nie mają z tym nic wspólnego, oni są tylko małymi trybikami w tej potwornej maszynie. Wystawiają recepty na te leki, na które mają wystawiać. Chodzi o to, że dla każdej choroby istnieje specjalna lista lekarstw, a lekarze mogą przepisywać tylko te właśnie preparaty. Nie mogą dobrowolnie przepisać innego specyfiku, bo w ten sposób zostaną usunięci z praktyki lekarskiej. Pytanie, kto te listy tworzy? Trzeba zapytać, kto ma na to wpływ i interes w tym, żeby takie, a nie inne lekarstwa promować. Proszę sobie wyobrazić, jak bardzo wzrośnie sprzedaż danego leku, gdy trafi on na taką specjalną listę.

Bez dwóch zdań, te listy sporządzane są przy udziale wielkich koncernów farmaceutycznych, które bez opamiętania żerują na zwykłych obywatelach Polski. Najgorzej, jeśli są to zagraniczne firmy, zazwyczaj amerykańskie. Tam przecież walka z cukrzycą jest bardzo silnie rozwinięta. Nam nie pozostaje nic innego, jak przyjmować bez przerwy lekarstwa, aż z bezsilności opadają nam ręce.

Jednakże już od przynajmniej 10 lat cukrzyca nie jest uważana za nieuleczalne schorzenie. Bardzo łatwo można się z cukrzycy wyleczyć, raz, a porządnie. Na zawsze.

W zeszłym roku na jesieni wraz z 30 innymi naukowcami z dziedziny endokrynologii napisaliśmy list otwarty do Ministerstwa Zdrowia. To jest instytucja najwyższej instancji, do której można się zwrócić w naszym kraju w sprawach medycznych. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie mam bladego pojęcia, dlaczego Ministerstwo milczy w tej sprawie.

- Powiedział Pan, że nowoczesne i wydajne preparaty są dostępne w innych krajach, a jak to wygląda u nas w Polsce?

- U nas jest nawet lepiej! W 2019 roku Narodowy Instytut Leków w Warszawie stworzyli preparat dla leczenia cukrzycy, który dzięki swoim właściwościom przewyższa wszystkie dostępne na świecie lekarstwa. Pomaga wyleczyć cukrzycę w ciągu 14-20 dni i może być przyjmowany w dowolnym etapie rozwoju choroby. To jest po prostu unikat na skalę światową! I co? Okazał się zupełnie niepotrzebny w naszym kraju.

Pracownicy Instytutu starali się rozpocząć jego dystrybucję poprzez sieci apteczne, ale apteki nie zgodziły się na jego zakup, przy czym nawet nie podali żadnej przyczyny rezygnacji. W międzyczasie preparat przeszedł przez wszystkie konieczne badania kliniczne i certyfikacyjne. Z chęcią przedstawię wyniki tych badań.

Badania były przeprowadzone pod czujnym okiem Towarzystwa Endokrynologicznego w Polsce, a dokładnie w Zakładzie Nauki o Cukrzycy. W sumie w badaniu wzięło udział około 200 ochotników, cierpiących na cukrzycę.

Wyniki badań:

To są zachwycające rezultaty! Mamy do czynienia z środkiem o wiele bardziej efektywnym niż wszystkie leki, które przepisują lekarze. Co ważne – to nie jest żadna chemia, za pomocą której można samodzielnie leczyć się bez kontroli lekarza. Lekarstwo nie wpływa szkodliwie na inne układy organizmu, a przynosi same korzyści.

Zainteresowanie pracą naszych naukowców wyraziło wiele krajów, między innymi USA, Wielka Brytania, Kanada. Lek został bardzo dobrze przyjęty na konferencji endokrynologów, która miała miejsce na początku tego roku w Kopenhadze.

Ale w naszym kraju lek okazał się nikomu niepotrzebny. Tylko dlatego, że u nas władzę trzyma mafia aptekarstwa, która – przepraszam za wyrażenie – ma gdzieś zdrowie i życie ludzkie.

- A jak nazywa się ten nowy lek? Jaki ma skład?

- Lekarstwo nazywa się Diabetins. Są to specjalne granulki, które trzeba przyjmować dwa razy dziennie w ciągu cyklu. Preparat zawiera wyłącznie naturalne ekstrakty z roślin leczniczych, żadnej chemii. Skład jest starannie zbilansowany, dzięki czemu kompleksowo działa na chorobę, zwiększając tym samym skuteczność leczenia.

W sumie w skład leku wchodzi około 30 komponentów, a każdy charakteryzuje się pozytywnym działaniem w walce z cukrzycą:

- Panie Doktorze, działanie tego lekarstwa jest wspaniałe. Proszę powiedzieć, skoro nie w aptekach, to gdzie dostanę Diabetins? Obecnie, przykładowo, wielu producentów sprzedaje swoje produkty w Internecie, przez strony internetowe.

Promocja „Balans cukru”
- Nasz Instytut, razem z Narodowym Centrum Badań Endokrynologicznych i producentem, firmą Diabetins, wdrożyliśmy specjalny program promocyjny w ramach projektu medycyny internetowej.

- Co trzeba zrobić, żeby załapać się na ten program?

Żeby otrzymać Diabetins, musicie Państwo spełniać poniższe warunki:
Warunki korzystania z Diabetins:

1. Tylko dla użytku osobistego.

2. Ma to na celu walkę ze spekulantami, którzy starają się wykupić Diabetins w ilościach hurtowych i odsprzedawać za wyższą cenę.

3. Trzeba wypełnić formularz na oficjalnej stronie internetowej programu.

4. Oficjalny formularz stanowi gwarancję jakości i ochrony przed działalnością spekulantów.

Jak długo będzie trwała promocja?

Do 14.04.2020 włącznie, lub do czasu dostawy kolejnej partii produktu Diabetins. A wszystko pomimo braku reklam w radiu i telewizji. Ludzie przekazują informację dalej, polecając produkt rodzinie i znajomym. Nie spodziewaliśmy się, że informacja o naszej promocji tak szybko się rozejdzie wśród ludzi.

Diabetins

299zł.

137zł.

Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

OPINIE

Aleksander Kloc

Niezawodny środek, wypróbowany na sobie. Miałem drugi typ z powikłaniami. A teraz wszystkie objawy cukrzycy zniknęły, a rozwój powikłań się zatrzymał. Wcześniej pogarszał mi się wzrok, miałem problemy z kośćmi. Teraz wszystko w porządku.

Maria Wiśniewska

To po prostu straszne, co się dzieje z tą służbą zdrowia! Ja mam swoje poglądy na ten temat. To naprawdę ludobójstwo! Normalnych leków nie można dostać, wszystko jakieś starocie, co się dawno w Europie ich nie sprzedaje.

Alina Wałach

Pani Aniu, dziękuję za Pani publikację!

Martyna Sobik

Piję lek od dwóch tygodni. Cukier nie od razu spadł do normy, ale krok po kroku się stabilizuje.

Krystyna Szulik-Lewandowska

Wielkie DZIĘKI dla autorki za ten tekst! Moja paczka z lekarstwem przyszła tydzień temu, a teraz stosuję się do ulotki i mój cukier spadł do poziomu 4,8 po posiłku i 3,2 na czczo!!!

Jerzy Dąbrowski

Słyszałem o tym leku, ale do tej pory wypróbowałem już tyle „cudownych” wspomagaczy z samymi pozytywnymi komentarzami, że nie wierzyłem. A tu jednak! Pieniędzy mi nie szkoda, a przynajmniej wiem, że mnie nie oszukano.

Mikołaj Pędziwiatr

Zwykle nie udzielam się w Internecie, ale tym razem muszę coś napisać… Diabetins to prawdziwy ratunek dla nas cukrzyków… a w moim przypadku dla byłych diabetyków… No już trzeci dzień cukier 4,5 na czczo… cudownie!!! POLECAM wszystkim!

Antoni Piecha

W pełni potwierdzam! Diabetins to wedug mnie najlepsza pomoc. Kolega miał cukrzyce i nie wiedział co robić. Poczytał ten artykuł, zamówił na prube Diabetins. Zaczoł go przyjmować i za miesionc cukier mu spad do normy.

Waleria Krupa

Piękne dzięki za tę historię! Miałam łzy w oczach. Przecież ten problem dotyczy również mnie… Cukrzyca nie daje żyć. Chodziłam do endokrynologa, który mnie przekonywał, że cukrzyca to dożywocie! Udało mi się zamówić Diabetins ze zniżką i teraz jestem scześliwa!

Aleksander Błaszczyk

Zamówione. Promocja bardzo dobra, czemu nie spróbować?